piątek, 26 sierpnia 2016

Widzisz drzewa czy las? - o centralnej koherencji


Pejzaż namalowany w XVI w. przez niderlandzkiego artystę Pietera Bruegel'a. Pozornie dzieło skupia się na zwykłym dniu pracy prostych ludzi na tle pięknej zatoki. Tytułowy "Upadek Ikara" jest łatwym do przeoczenia szczegółem, do odnalezienia w prawym, dolnym rogu. Tak właśnie działa zaburzona centralna koherencja, elementy istotne umykają z pierwszego planu, wszystko jest równie ważne lub inne aspekty są subiektywnie ważniejsze, nie bierze się pod uwagę kontekstu, są problemy z generalizacją i hierarchizacją.


Mamy naturalną potrzebę łączenia szczegółów w całość i analizowanie ich w odniesieniu do kontekstu. Pozwala nam to uporządkować wiele odbieranych informacji, ułatwia segregację i operowanie kategoriami, a także jest niezwykle ważne przy ustalaniu ważności zdarzeń, zjawisk, procesów. Wiemy dzięki temu, co jest najistotniejsze. W zależności od sytuacji modulujemy nasze zachowanie, odpowiedzi i reakcje. Potrafimy określać i na bieżąco modyfikować stawiane sobie cele. Teoria centralnych zaburzeń koherencji została sformułowana po raz pierwszy w 1989 roku, przez Uta Frith. Obok teorii umysłu oraz funkcji wykonawczych doskonale pozwala zrozumieć genezę problemów osób ze spektrum, gdyż to właśnie one często cechują się słabą centralną koherencją.

Centralną koherencję, podobnie jak cechy autystyczne, można rozpatrywać jako swoiste kontinuum. Bardzo silna centralna koherencja sprawia, że ludzie mają tendencję do pomijania detali, także tych istotnych, z kolei słaba wpływa na nieumiejętność scalania szczegółów w całość i tworzenie kontekstu. Dochodzi wtedy do problemów z analizą treści, wyławianiem znaczeń i oceną ważności. Na przykładzie poniższego zdjęcia, można zapytać: co widzimy?



Większość osób odpowie - plac zabaw. Niektórzy jednak zaczną wymieniać poszczególne sprzęty, zjeżdżalnia, piaskownica, huśtawki, ławka itd.

Innym ciekawym zobrazowaniem problemu jest poniższy rysunek:

Co zobaczyliście jako pierwsze, duże litery czy małe? 
Osoby z zaburzoną centralną koherencją najpierw dostrzegą te małe :).

Złudzenie optyczne, osoby ze słabą koherencją dużo trudniej im ulegają.


Znajdź ukryty na rysunku z prawej strony przedstawiony po lewej prostopadłościan.
Osoby ze słabą koherencją dużo szybciej rozwiązują tego typu zadania.

Ludzie ze słabą centralną koherencją skupiają się na szczegółach, a z tym wiąże się również cały wachlarz zalet. Są słabo podatne na złudzenia optyczne. Mają wyjątkową pamięć do wielu detali. Potrafią łatwo wyłapać poszukiwany wzorzec ze schematu. Mogą spojrzeć na problem z perspektywy pozornie nieistotnego szczegółu i na podstawie tego sformułować nowatorską tezę,  na którą inni ludzie mogliby nie wpaść koncentrując się tylko na większym obrazie i rozwiązując postawiony przed nimi problem utartymi szlakami, a tym samym pomijając ich zdaniem nieistotne detale. 

Co więcej, centralną koherencję można wzmocnić i ona też się kształtuje i dojrzewa wraz z rozwojem poznawczym dziecka. Małe dzieci, te w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, często przy opowiadaniach i tworzonych historiach gubią się w szczegółach, nie potrafią skoncentrować się na najważniejszych elementach narracji. Czerwony Kapturek, wszedł do lasu. Wielkiego, zielonego, było dużo drzew, ale i latały ptaszki. I słońce świeciło. I Kapturek szedł ścieżką, przy której rosły grzyby, itd... Ważne jest stawianie jak najczęściej pytania - co jest najważniejsze, co jest istotą problemu, jaki mamy problem, co rozwiązujemy. Tak, aby dziecko mając za zadanie np. połączenie w pary dwóch kolumn słów na zasadzie przeciwieństw, nie roztrząsało tego czy linie, które narysuje mogą się przecinać, czy też nie, bo to nie jest ważne w tym ćwiczeniu. Lub mając za zadanie napisać rozprawkę o podejściu do ekologii w swojej rodzinie, nie spędziło czasu analizując, co to jest ekologia, czy ma się ustosunkować do ochrony środowiska, czyli sozologii, czy do funkcjonowania ekosystemów, czy do segregacji śmieci, a może podejścia do zdrowego odżywiania - czyli nie poświęciło czasu na myślenie o tym, co autor miał na myśli pisząc "ekologia"?

Z tego również może wynikać problem z rozpoznawaniem twarzy u osób ze spektrum. One nie patrzą na twarz jak na całości, koncentrują się na poszczególnym szczegółach anatomicznych, oczach, nosie, uszach, włosach. Mijając sąsiadkę z nową fryzurą nie przywitają się, bo mogą się zastanawiać, czy one ją znają, bo ma widzianą już wielokrotnie torebkę, ale przecież wczoraj była brunetką, a nie rudą. A potem słyszą wyrzuty, że dlaczego nie powiedziały "dzień dobry" na ulicy :). 

Analogicznie rozpoznawanie i rozumienie sytuacji społecznych, na które składa się wiele zmiennych, zachowanie, wyraz twarzy, miejsce zdarzenia, ubiór, intonacja, dobór słów, dwuznaczności, ironia i sarkazm, mimika, gestykulacja, itd. Przykładowo idziemy na zajęcia adaptacyjne do przedszkola z dzieckiem, ale nie wiemy do której sali mamy się udać. Pukamy i otwieramy pierwsze z brzegu drzwi, gdzie widzimy grupę dorosłych ludzi siedzących przy stolikach z notatnikami, uruchomiony rzutnik z jakąś prezentacją, a jedna osoba stoi ze wskaźnikiem. Automatycznie następuje analiza zastanej sytuacji i wyciągnięcie wniosku, że prawdopodobnie odbywa się tu jakieś szkolenie i nie tego szukamy. Małe dziecko (czy też osoba ze spektrum z niewypracowaną jeszcze centralną koherencją oraz nierozumiejąca umów społecznych) może natomiast skupić się na kolorowych wnętrzach, zabawkach (w końcu jesteśmy w przedszkolnej sali), i pominie cały kontekst społeczny ruszając do zabawy, bo o tam zobaczyło taką fajną koparkę. Skoncentruje się na jednym elemencie, pomijając całą masę innych budujących rozumienie okoliczności i tym samym nie dostosuje odpowiednio swojego zachowania. 


Centralną koherencję można trenować, bardzo fajnie pobudzają jej rozwój układanki lewopółkulowe, składanie prostych obrazków przeciętych najpierw na dwie części, poziomo, pionowo czy skośnie, potem stopniowo podnosząc trudność tnąc obrazki na większą liczbę elementów. Ważne, żeby nie wykorzystywać tradycyjnych puzzli, bo dzieci ze spektrum nie patrzą wówczas na rysunek, tylko skupiają się "inżynieryjnie" na poszczególnych elementach próbując je ze sobą połączyć. W życiu codziennym, jak najczęściej pytać:
  • jak myślisz, co jest w tej sytuacji najważniejsze?
  • na czym się mamy skupić? 
  • czy to jest istotne?
  • jakie jest zadanie?
Powtarzać te pytania zawsze gdy dziecko za bardzo zagłębia się w szczegóły i zaczyna rozpatrywać nieistotne detale, ale nie odpowiadać za nie, nie wyręczać, niech samo dochodzi do wniosków. Można np. fabułę książki rozrysowywać, na schematycznych rysunkach, umieszczając postacie recenzowanej lektury, kolejne wydarzenia i potem na podstawie takiej "mapy" tworzyć wypracowanie do szkoły. Można przy nauce jakiegoś tematu na tablicy korkowej przypinać istotne informacje, ryciny, zdjęcia, a potem na jej podstawie próbować tworzyć hierarchię ważności i wyciągać wnioski mając przed oczami całość zagadnienia. Z czasem osoba nie będzie potrzebowała fizycznych atrybutów, bo nauczy się tworzyć takie pomoce w głowie. Intuicyjnie zacznie szukać większego obrazu, ukrytego znaczenia, czy przypominać sobie samemu, co jest istotą zadania. Chodzi o to, aby u nas wykształcił się nawyk wplatania tego typu pytań w rozmowy codzienne, a u dziecka z czasem wykształciło się automatyczne poszerzanie perspektywy widzenia danego problemu, by łapało całość obrazu i nauczyło się generalizować.

Tak wyćwiczony umysł będzie miał niebagatelną przewagę nad osobami z normy rozwojowej. Będzie naturalnie dostrzegał, zapamiętywał i analizował szczegóły, odnajdował wzorce, a jednocześnie będzie potrafił spojrzeć całościowo.

Follow my blog with Bloglovin

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz