sobota, 22 października 2016

Nasza czytelnia - "Jestem wściekły!" i "Przestańcie się kłócić!" Dagmar Geisler


Książki o trudnych emocjach i doświadczeniach są przeze mnie szczególnie poszukiwane. Jak rozmawiać z dzieckiem o złości? Jak nauczyć rozpoznawania, ale przede wszystkim radzenia sobie z tym uczuciem? I scysje rodziców. Chyba w każdym domu wplecione w życie rodzinne. Są sprzeczki, nieporozumienia, ale też kłótnie, które przerażają dzieci, burząc ich poczucie bezpieczeństwa. Całkowicie przypadkowo trafiłam na dwie książeczki dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym pozwalające oswoić te niezwykle trudne sytuacje, autorstwa Dagmar Geisler, wyd. Jedność.


"Jestem wściekły! Jak pokonać złość" Dagmar Geisler

Ze wstępu skierowanego do rodziców, napisanego przez pedagoga społecznego:
" (...) Książka ta zaprasza Państwa i dzieci do szczerej, urozmaiconej i dogłębnej dyskusji na temat złości: jak przejawia się złość i jak możemy ją wyrażać, nie szkodząc przy tym nikomu ani nie wyrządzając krzywdy? (...)".
Dzieci przy napadzie niekontrolowanego wybuchu wściekłości najczęściej słyszą komunikaty karcąco-dyscyplinujące, "Natychmiast przestań!", "Uspokój się!", "Jesteś niegrzeczny!". Co leży całkowicie poza ich możliwościami, a nie chęciami. Swego czasu Syn Idealny powiedział mi, że on nie lubi się złościć. I taka jest prawda, nikt z nas nie lubi i nie robi tego dla przyjemności. Tym bardziej warto rozmawiać o tych trudnych chwilach z dzieckiem. Nie wtedy, gdy dziecko wierzgając histerycznie leży na podłodze, ale wtedy gdy wspólnie, spokojnie, spędzacie czas. Ta książka umożliwia nawiązanie dialogu i może stanowić interesujący punkt wyjścia do wielu rozmów. Ma uporządkowaną strukturę i stosunkowo niewiele tekstu napisanego przystępnym językiem, za to z żywymi, kolorowymi rysunkami, dobrze obrazującymi trudne momenty. Czytając wspólnie z dzieckiem przechodzimy przez wszystkie fazy trudnej sytuacji, rozłożone na czynniki pierwsze:
  • jak objawia się złość, jak reaguje nasze ciało (np. przyspieszone bicie serca, zaciśnięte pięści)
  • co wywołuje w nas złość (np. niepowodzenie, wyśmiewanie nas przez innych, czy zakazy)
  • sposoby na rozładowanie wściekłości (np. darcie papieru, czy boksowanie poduszki)
  • alternatywne reakcje zamiast okazywania złości (np. zakaz rodzica -> negocjacja, prośba)




"Przestańcie się kłócić! Jak przywrócić zgodę" Dagmar Geisler

Słowa wstępu profesor pedagogiki religii:
"(...) Książka jest cennym punktem wyjścia do wspólnego odkrywania. Nie przeczy, że kłótnia wywołuje też strach. Może prowadzić do złych snów w nocy, że wtedy naawet pluszowa przytulanka nic nie pomoże. Trzeba jeszcze tylko przetrwać poranek, kłótnię w przedszkolu, a potem wreszcie są kwiaty i przeprosiny (...)".
Książka nieco wyidealizowana, ale czy taki nie jest świat naszych dzieci? Najważniejsze, że lektura umożliwia wprowadzenie w codzienne rozmowy tak trudnego tematu, jak kłótnie najbliższych. Są sprzeczki, nieporozumienia i drobne scysje, które można załagodzić, wyjaśnić lub pójść na kompromis. Są jednak też chwile, gdy to nie wystarcza. Gdy dochodzi do prawdziwej awantury. Momentu, kiedy może zostać zachwiane poczucie bezpieczeństwa małego człowieka, który nie wie co się dzieje, nie zna przyczyn. Natomiast odczuwa emocje całym sobą, nawet jeśli wydaje się, że nie reaguje, to słyszy, przeżywa i... boi się. Dlatego trzeba rozmawiać, i to nie raz, i nie dwa. Co jakiś czas wracać do tematu. Wyjaśniać i tłumaczyć. Każdy się kłóci, są sprzeczki mniejsze i większe. Popierać analogiami z doświadczenia przedszkolaka. 





Pierwszą książkę polecam bardzo, za sensowne teksty, sposoby i metody. Drugą książkę polecam, bo brakuje lektur skierowanych bezpośrednio do dzieci poruszających tak wprost temat kłótni mamy i taty. Obie pozycje stanowią doskonały punkt wyjścia do długich rozmów i oswajania trudnych chwil, których w życiu nie unikniemy. Nie przestaniemy się wściekać i nie przestaniemy się kłócić. Mi przynajmniej się jeszcze nie udało, a Wam? Natomiast obie sytuacje można potraktować konstruktywnie, mając na uwadze rozwój dzieci, a nie tylko nasze "przetrwanie" ;).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz