wtorek, 4 października 2016

Nasza ścieżka terapeutyczna 2015/2016


Otrzymuję coraz więcej pytań odnośnie konkretnych działań terapeutycznych, które podjęliśmy w stosunku do naszego syna. W nawiązaniu, więc do poprzedniego wpisu (Jak wybrać terapie dla dziecka?), gdzie położyłam nacisk na ogólne kryteria wyboru jakimi kieruję się, powstało to uzupełnienie.

Wiosna 2015

Otrzymaliśmy diagnozę stwierdzającą autyzm atypowy oraz diagnozę zaburzeń integracji sensorycznej. Syn już od 2 miesięcy uczęszczał do przedszkola integracyjnego. Początkowo był w grupie 18 dzieci, gdzie sobie nie radził, dlatego został przeniesiony do nowopowstałej grupy, w której początkowo była 6 dzieci i dwóch wychowawców. Od razu po otrzymaniu diagnozy, nie czekając na orzeczenie o kształceniu specjalnym, w przedszkolu ruszyła terapia neurobiologiczna (codziennie 30 minut) i logopedyczna (codziennie 20 minut). Oraz prywatnie rozpoczęliśmy z terapią SI, najpierw raz w tygodniu po 50 minut.

Rok szkolny 2015/2016



W międzyczasie ze skompletowanymi dokumentami udaliśmy się do poradni psychologiczno-pedagogicznej, pod którą podlegamy. Tam w sierpniu 2015 otrzymaliśmy orzeczenie o przyznaniu godzin w ramach wczesnego wspomagania rozwoju oraz o kształceniu specjalnym. Po dostarczeniu orzeczeń do przedszkola syna, został opracowany Indywidualny Program Edukacyjno-Terapeutyczny (tzw. IPET) na cały rok szkolny 2015/2016, w ramach, którego zostały wyszczególniony główne punkty oddziaływań terapeutycznych. I tak, w ramach:

Terapii neurobiologicznej (codziennie 30 minut) m.in.:
  1. Stymulowanie rozwoju mowy (programowanie języka).
  2. Program słuchowy - stymulacja słuchowa.
  3. Symultaniczno-sekwencyjna nauka czytania: czytanie globalne i sylaby otwarte.
  4. Ćwiczenie pamięci słowno-słuchowej, zapamiętywanie sekwencji trzech samogłosek, sylab oraz wyrazów.
  5. Terapia funkcji wzrokowych (kontrolowanie wzrokiem wykonywanych czynności, utrzymywanie wspólnego pola uwagi, rozszerzanie pola widzenia, analiza i synteza wzrokowa na materiale tematycznym i atematycznym (składanie obrazków z części), stwierdzanie braku elementu na obrazku, wyszukiwanie różnić między obrazkami.
  6. Usprawnienie funkcji lewej półkuli mózgu. Odwzorowywanie układu klocków (4 klocki, wraz z postępami ilość zwiększana), szeregi i sekwencje (naśladowanie i kontynuowanie), kategoryzacja (tematyczna).
  7. Terapia zabawy (stymulacja rozwoju zabawy samodzielnej oraz w małej grupie).
  8. Wsparcie procesu kształtowania pozytywnej samooceny.
  9. Łamanie schematyczności w zachowaniach, wydłużanie czasu koncentracji.
  10. Stymulacja małej motoryki i grafomotoryki.
Terapii logopedycznej (codziennie 20 minut) m.in.:
  1. Usprawnienie pracy narządów artykulacyjnych.
  2. Poszerzanie zasobu słownictwa.
  3. Usprawnienie percepcji słuchowej.
  4. Wywoływanie i utrwalanie w mowie prawidłowej wymowy poszczególnych głosek języka polskiego.
  5. Usprawnienie kompetencji językowych dziecka.
  6. Wdrażanie do praktycznego wykorzystania nawyków poprawnej wymowy przyswojonej w toku ćwiczeń.
Ponadto w ramach normalnych zajęć w przedszkolu, m.in.:
  • Ruch rozwijający wg metody W. Sherborne, raz w tygodniu 30 minut
  • Wczesna nauka czytania - codziennie 15 minut (dużo z met. krakowskiej)
  • Gimnastyka korekcyjna - raz w tygodniu 30 minut
  • Rytmika - raz w tygodniu 30 minut
  • Taniec - raz w tygodniu 30 minut
Na język angielski syn nie uczęszczał, żeby nie utrudniać mu opanowania komunikacji w języku polskim, który fonetycznie i gramatycznie jest dużo trudniejszy dla dziecka od angielskich piosenek, czy rymowanek łatwo wpadających w ucho, i przy których nie trzeba sobie łamać języka ;).


Terapia SI prywatnie została zintensyfikowana do dwóch spotkań tygodniowo, po 50 minut.

Natomiast WWR miał początkowo realizowany w wymiarze 4x30 minut (mies.). Potem, w drugim półroczu zmieniliśmy placówkę i ma do teraz 1h SI i 45 min. logopedii tygodniowo.

Mieliśmy podejście do hipoterapii, ale odbyły się chyba tylko 4 zajęcia. Problemem było porozumienie się z terapeutką, ośrodkiem i ich słownością oraz podejściem. Przez 4 miesiące miał terapie ręki w wymiarze 2x30 minut/mies. Odstąpiliśmy od niej, po pierwsze żeby już nie przeciążać dziecka, po drugie, kiedy zauważyliśmy poprawę grafomotoryki na tyle, że coś w domu zawsze można było zrobić (zwykłe kolorowanki, wspólne rysowanie, malowanie, czy nasze ukochane lego :) ).


Jak widzicie duży nacisk kładłam na terapię integracji sensorycznej. Dzięki temu wyciszyły się autoagresje, pożegnaliśmy pieluchy, poprawiła się koncentracja, świadomość własnego ciała, koordynacja, poczucie równowagi i wiele innych. Zniknęły pewne podwrażliwości i nadwrażliwości, inne się pojawiły. Normalne, bo dziecko się rozwija i zmienia. Po pół roku od pierwszych zajęć wsiadł na rower biegowy (na który wcześniej nawet patrzeć nie chciał) i nie zsiada z niego do dziś (co widzicie na wielu zdjęciach). 

Skokowo od jesieni zeszłego roku ruszyła komunikacja werbalna. Co jest równoznaczne dla nas ze zmniejszenie poziomu stresu, frustracji i agresji na co dzień.

Zajęć wydaje się dużo, ale stosuję jedną złotą zasadę. Wszystko realizujemy do godzin popołudniowych. Tak, aby odbierając dziecko z przedszkola być już tylko dla siebie. Pójść na spacer, zakupy, wspólnie spędzić czas w parku, czy na placu zabaw. Bez terapii, gonitw, stania w korkach, czy prac stolikowych. Mieć czas odpocząć i nacieszyć się sobą. Czasem pokotłować się na dywanie, czasem wspólnie ugotować obiad, zrobić pranie, czy posprzątać, a czasem włączyć dziecku bajki, a samej usiąść z kawą. Wszelkie dodatkowe zajęcia, które odbywały się poza przedszkolem (WWR i prywatna terapia SI) były realizowane w godzinach porannych, po nich odwoziłam syna do przedszkola. 

To co przedstawiłam wyżej nie jest zunifikowanym, wystandaryzowanym planem terapeutycznym. To jest działanie, które zostało uszyte na miarę dla naszego syna. Także metodą prób i błędów. Wiedziałam jakie ma deficyty (komunikacja, relacje społeczne, zaburzenia SI, motoryka mała, emocjonalność i wycofywanie się) i na tym się skoncentrowałam. Poznałam fantastycznych terapeutów, jak i tych bardziej schematycznych od swoich podopiecznych. Zmieniałam, popełniałam błędy, kombinowałam.

Plan działania na bieżący rok szkolny też mogę opisać, jeśli jesteście ciekawi, ale to dopiero jak zostanie usystematyzowany, bo zmiany wciąż w nim zachodzą :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz